|
Nie ma chyba osoby, która w swoim życiu choć raz nie zwróciła uwagi na otaczające nas ptaki, jednak niewielu z nas zdaje sobie sprawę jak bogaty i różnorodny jest świat tych skrzydlatych zwierząt. Okolice Koronowa pod tym względem z pewnością należą do wyjątkowych ze swoją poprzecinaną rzeką mozaiką pól, lasów, niezliczonych jezior i jeziorek z Zalewem Koronowskim na czele. Na taką różnorodność ptaki nie pozostają obojętne i chętnie zasiedlają takie tereny. Do tych najbardziej ptasich należy najłatwiej dostępny i powszechnie znany wśród mieszkańców i odwiedzających nas turystów obszar Zalewu Koronowskiego. Jeżeli będąc tam zabierzemy ze sobą lornetkę możemy liczyć na istne ptasie safari, które stanie się jeszcze ciekawsze, gdy zaopatrzymy się w kieszonkowy przewodnik do oznaczania tych zwierząt. Występowanie ptaków zależne jest również od pory roku, w jakiej odwiedzamy dane miejsce, mimo to są gatunki, które spotkamy praktycznie o każdej porze na obszarze Zalewu. ZIMĄ szczególnie podczas silnych mrozów dzięki przepływowi wody ptaki koncentrują się w niezamarzniętych jego częściach przy moście na Szosie Kotomierskiej w Tuszynach i w Samociążku przy wylocie kanału. To ostatnie miejsce w ostatnich latach stało się ważnym zimowiskiem Łabędzia niemego, łatwo dostępnym dla wszystkich, którzy chcieliby wspomóc je w ich zimowej niedoli. Pokarm najwygodniej i najbezpieczniej jest rzucić im z mostu. Drugim ważnym zimowiskiem jest rzeka Brda w okolicy młynów w Koronowie, gdzie łabędzie od dawna chętnie są dokarmiane przez mieszkańców. Gdy już znajdziemy się w miejscu odsłoniętym nieco od lodu z pewnością uda nam się przyjrzeć z bliska kaczkom krzyżówkom łyskom, czapli siwej, zimorodkowi, a przy dużym szczęściu trafić możemy na łabędzie krzykliwe, te jednak zdecydowanie wolą rzekę Brdę w rejonie Gościeradza. Wnikliwsi obserwatorzy wypatrzą także perkozki i kurki wodne, ale do tego trzeba czujnie przeglądać lustro wody i przybrzeżne zarośla. Z nastaniem wiosny pojawiają się nowe gatunki, z których nie sposób przeoczyć licznych wówczas Nurogęsi i Gągołów odbywających właśnie swoje godowe zaloty. WIOSNA to czas wielkiej wędrówki i w ptasim świecie zdarzyć może się wszystko, jednak te najbardziej zaskakujące pojawienia się rzadkich gatunków trzeba właściwie udokumentować i zgłosić specjalnej komisji faunistycznej. Z nastaniem tej pory roku na wodach jeziora pojawiają się duże stada czernic, świstunów, głowienek, pojedyncze płaskonosy, cyraneczki cyranki i krakwy. Zaczynają też zlatywać się stali bywalcy tego akwenu by odbyć tutaj lęgi, dla których najbardziej atrakcyjna jest centralna część w okolicach Pieczysk. Niewątpliwym zwiastunem wiosny jest perkoz dwuczuby, gdy zaczyna zajmować swoje stanowiska wzdłuż przybrzeżnych trzcinowisk. Jego zachowania godowe należą do jednych z bardziej widowiskowych i niezwykle zabawnych! Wraz z nim zasiedla je również pospolita łyska, której czasami wystarczy niewielki szuwar trzcinowy do założenia gniazda. O tej porze z trzcin dobiega nas już charakterystyczne „ szak,szak, szake-rak, kri kri”, co zdradza obecność trzciniaka Do ptaków mniej licznych należą łabędzie nieme i błotniaki stawowe, które w okresie lęgowym spotykamy tylko w niektórych miejscach. Błotniaki są gatunkiem zagrożonym w skali europejskiej my jednak możemy obserwować je do woli krążące nad rozległymi trzcinowiskami w rejonie Pieczysk. Tam również odbywa lęgi łąbędź niemy, jednak najbardziej charakterystycznym miejscem jego lęgów jest mała wysepka na jeziorze Białym w Samociążku. Spotykając je pamiętajmy o tym by w czasie letnim nigdy nie dokarmiać łabędzich rodzin! Perkoz rdzawoszyi jest wyjątkowo pięknym perkozem ale i wyjątkowo rzadkim , jego obecność łatwo zdradzi charakterystyczny głos podobny do kwiku świni, jednak gdy usłyszymy taki głos i będzie on dobiegał z gęstwiny trzcin to raczej będzie to Wodnik ptak spokrewniony z Żurawiem o bardzo skrytym trybie życia. Z kolei żurawiowi najlepiej przyjrzeć się podczas wędrówek, gdy licznymi stadami przelatują nad okolicą lub jesienią, kiedy to w poszukiwaniu pokarmu przeczesują okoliczne pola uprawne. Jest to gatunek zagrożony w skali europejskiej, więc w okresie lęgowym pamiętajmy by nie niepokoić wysiadujących ptaków wśród zabagnionych brzegów i śródleśnych sucharów. Niełatwym do wypatrzenia ptakiem naszych okolic jest majestatyczny orzeł bielik, który szczęśliwie powrócił na nasze tereny i czasami odwiedza okoliczne jeziora w poszukiwaniu ptaków wodnych, swojego ulubionego pokarmu. Nie mniej zachwycającym ptakiem jest mały zimorodek śmigający nad wodą by po chwili ukryć się gdzieś w przybrzeżnych krzakach i tam czatować na rybi drobiazg. Do budowy swojego gniazda wyszukuje on niewielką skarpę przy brzegu i w niej kopie norkę. Te większe skarpy upodobały sobie jaskółki brzegówki, które spotkać możemy w okolicach tzw. przekopu tam też istnieje ich jedna z większych i starszych koloni lęgowych. Pozostałe kolonie zakładane są często w wykopach pod budowę domu i nie zawsze z norek zdążą wylecieć młode z powodu kontynuacji budowy. Pisząc o ptakach spotykanych nad wodami nie sposób pominąć tak charakterystycznego przedstawiciela siewek, jakim jest kuliczek piskliwy. Każdy, kto zawędrował w maju nad piaszczysty brzeg miał okazję go spotkać kiwającego się na cienkich nogach, gdy biegał po plaży lub nisko i chwiejnie lecącego nad wodą. Ten ptak niestety z braku odpowiednich siedlisk tylko nas odwiedza podczas swoich wędrówek podobnie zresztą jak sieweczka rzeczna. Natomiast blisko spokrewnione z nimi mewy śmieszki i rybitwy zwyczajne szczęśliwie są mieszkańcami naszego zalewu zakładając rokrocznie jedyną kolonie lęgową na zalewie w pobliżu zapory. Wszystkie ptaki widywane nad jeziorem zazwyczaj pochodzą z tej koloni, dlatego wyspa ta niewątpliwie zasługuje na ochronę, chociaż w postaci użytku ekologicznego. Wyspę tę bez szkody dla ptaków można obserwować z zapory i z bliska przyjrzeć się tętniącej życiem kolonii. Bardziej doświadczeni ptasiarze wypatrzą tam również mewę pospolitą i ogromną mewę srebrzystą od niedawna gnieżdżącą się nad naszym jeziorem. W 2004 roku w ramach prac Uniwersytetu Gdańskiego udało nam się zaobrączkować jedno z piskląt tych mew, zatem przy odrobinie szczęścia być może dowiemy się dokąd zawędrowała nasza rodowita mewa. Do najbardziej charakterystycznych dobrze znanych żeglarzom i wędkarzom ptaków należą czaple siwe i kormorany. Nie wszyscy wiedzą, że te pierwsze nie gnieżdżą się na terenie okolic koronowa poza wyjątkowymi efemerycznymi gniazdami jak np.: założone w latach 90-tych w Samociążku Wszystkie spotykane u nas czaple pochodzą z koloni znajdującej się na skraju borów tucholskich chronionej w formie rezerwatu. Jeśli zaś chodzi o kormorany nie przez wszystkich lubiane, to ptaki te nie gnieżdżą się u nas, a jedynie tworzą koczujące stada niedojrzałych ptaków. Do moich najciekawszych spotkań z tymi ptakami doszło wiosną nad jeziorem Białym, gdy podczas przelotów na półwyspie zatrzymało się stado pochodzące z jednej kolonii. Wskazywało na to ich godowe zachowanie, które we mnie wzbudziło nadzieję, że być może założą one kolonie właśnie w Samociążku. Niestety kolejnego dnia nie było już po nich śladu. LATEM na obszarze głównego basenu zbiornika wyjątkowo cennego przyrodniczo gnieździ się najwięcej ptactwa wodnego ze sztandarowym mieszkańcem trzcinowisk, jakim jest Bąk. Swoją obecność zdradza jedynie donośnym buczeniem nieco przypominającym ryczenie krowy i to musi nam wystarczyć, bo jest on nie do wypatrzenia w gęstwinie szuwarów. Zdarza się jednak, że cicho i skrycie przeleci nad trzcinowiskami, szczególnie w lipcu podczas karmienia młodych. Szuwary i ich zarośla to siedlisko podobnie jak bąk zagrożonej w skali europejskiej rybitwy czarnej, kolejnego gatunku świadczącego o wyjątkowości Zalewu Koronowskiego! Z ptaków drapieżnych największą rzadkością są wędrujące rybołowy będące w naszym kraju na skraju wymarcia, tym którym dopisze szczęście być może uda się zaobserwować tego ptaka podczas swoich widowiskowych polowań. Kolejne drapieżne to już odbywające legi mało znane kanie czarne i rude, które najłatwiej spotkać w płn. części zalewu w okolicy zatoczek i śródleśnych jeziorek. Ptaki drapieżne reprezentowane są również przez dość liczne jastrzębie i często mylone z nimi mniejsze krogulce. Jedne i drugie najłatwiej wypatrzeć, gdy krążąc po niebie tropią swoje ofiary. Prawdziwym rarytasem , który w przeszłości zamieszkiwał okoliczne lasy był niekwestionowany król nocy, największa nasza sowa-Puchacz. Choć od lat nikt go już nie słyszał jest szansa, że któregoś dnia powróci na nasze ziemie. Równie fascynujące może być spotkanie z mniejszymi sowami uszatkami, szczególnie, gdy usiądziemy na plaży w Samociążku i wsłuchamy się w ich tajemnicze nawoływania z głębi lasu. Gdzieniegdzie, jeśli dopisze nam szczęście usłyszymy puszczyka, o bardziej melodyjnym i zróżnicowanym głosie. On jednak wybiera luźne zadrzewienia, parki i okolice zabudowań. Na poszukiwanie sów najlepiej wybrać się wczesną wiosną, podczas gdy odbywają się ich gody i wędrówki, to właśnie o tej porze stwierdziłem obecność włochatki, jednej z rzadszych sów polski. Letnie wieczory nad jeziorem należą jednak do brzęczki i jak sama nazwa wskazuje, swoją obecność zdradza nam hipnotycznym brzęczeniem, od czasu do czasu przerywanym tajemniczym pluskiem wody. To z pewnością już sprawka innych mieszkańców naszego jeziora, wydry, piżmaka, karczownika ziemnowodnego lub bobra. Od lat dziewięćdziesiątych, gdy reintrodukowano je w Borach Tucholskich ich obecność jest również widoczna nad naszymi wodami. Jednak nie ma się czego obawiać, u nas nie buduje on tam, a jedynie kopie nory by w nich wychować swoje potomstwo. Bóbr jest pierwotnym mieszkańcem naszych ziem i jego działalność jest niezwykle ważna w zachowaniu bioróżnorodości. Środowiska wodne są w prawdzie do siebie pod względem składu gatunkowego bardzo podobne jednak zupełnie inne ptaki spotkać możemy w dolinach rzecznych, nad stawami rybnymi, jeziorami śródpolnymi i śródleśnymi. Zalew Koronowski chroniony jest w ramach obszaru chronionego krajobrazu i w związku z szeroko rozwiniętym ruchem turystycznym należy zawsze pamiętać o jego wielkiej wartości przyrodniczej. Zwłaszcza, że stanowi on integralną część doliny Brdy i jezior polodowcowych tworząc w ten sposób naturalny szlak wędrówek dla wielu zwierząt i ptactwa. To istnienie takich swoistych korytarzy ekologicznych zapewnia im szansę na przetrwania, a nam na zachowanie naszego dziedzictwa naturalnego
Autor opracowania: Wojciech Chmieliński
|